Przy pełnym grafiku kompozyt naświetla się w gabinecie kilkadziesiąt razy dziennie. O-Light II ten rachunek skraca: warstwę kompozytu o grubości 2 mm utwardza w 1 sekundę.
Czy jedna sekunda zamiast pięciu w ogóle robi różnicę? Przy pojedynczym wypełnieniu niespecjalnie. Robi ją u pacjenta, który źle znosi długie siedzenie z otwartymi ustami, albo przy klejeniu kilkunastu zamków ortodontycznych z rzędu.
Sama moc to zresztą połowa sprawy, rozproszone światło niczego nie utwardza. Soczewka tej lampy trzyma wiązkę w kącie skupienia 55,87% (tak, producent podaje wartość co do setnych), więc gęstość energii w polu naświetlania jest wyższa, a utwardzanie materiałów kompozytowych jest skuteczniejsze.
Do pracy precyzyjnej służy magnetyczna soczewka punktowa. Jest mocowana magnetycznie, zakłada się ją i zdejmuje jednym ruchem.
Wiązka zwęża się wtedy do konkretnego obszaru zabiegowego, reszta zostaje poza światłem. Licówki, korony porcelanowe, zamki ortodontyczne, do takich zadań ta końcówka powstała.
Codzienna praca to głównie tryb normalny. Wysoki i turbo zostają na momenty, kiedy trzeba przyspieszyć.
Obudowa jest kompaktowa i ergonomiczna. Lampa jest pomyślana do codziennego użytku w stomatologii zachowawczej i estetycznej, sprawdzi się też w ortodoncji.